No taaa...

2003-10-30 15:55:23


Wiedziałam! JA WIEDZIAŁAM ŻE TAK BĘDZIE!!! Wiedziałam, że jeśli bede miała troche czasu, to nie bede akrat wiedziała o czym pisać... Weno przyjdź.

No więc jestem. Siedze w domu i nie chodze do szkoły!!!:D:D:D Ponieważ mam wszy...znaczy sie szwy hyhy...:) I wcale mi to życia nie ułatwia. Akurat mam to m.in. w przegięciu prawej ręki i byłam lekko poirytowana, kiedy lekarz podczas zmiany opatrunku powiedział, ze za bardzo nadwyręzam prawą ręke. A przepraszam co ja mam robić, kiedy jestem praworęczna??? Przecież musze sobie pościelić łóżko, musze umyć zeby i inne rzeczy, musze sobie zrobić coś do zjedzenia, musze sie jakoś ubrac, lub rozebrac (zalezy od okoliczności;)itp. A ciekawe co by było gdybym tak miała gips...Zawsze chciałam sobie coś złamać(puk puk), ale teraz widze, ze to jednak niezbyt dobry pomysl...
W kazdym razie siedze sobie tera taka zawszona w domusławie i mogłam sie w koncu porzadnie wyspać....*_* No i co najważniejsze - MAM CZAS. Tyle, ze sie okazuje, ze nawet gdy mam go dużo, to wcale nie poprawia to mojej sytuacji zyciowej... Ale dobra. Nie bede was tam zanudzac;)
Chciałabym podziękowac wszystkim tym którzy mnie pozdrawiają i w mniejszym czy większym stopniu sie o mnie martwią. Więc nie martwcie sie, bo pare szwów to nie koniec swiata(tak szybko sie mnie nie pozbędziecie buahaha!!!!...;),a Ty Snowi naprawde nie musisz gadać, ze "umarłam"...(hehe przypomniała mi sie ta tajemnicza karteczka od Soni z przestrogą "strzeż sie BEATY Ś.!". No i nie ustrzegłam sie tego jakże zgubnego wpływu Snowa na otoczenie, ale nie załuje=) Zreszta Snow i tak tu nie wpada już od dawna, ale kij.

Swiat jest piękny, wiecie? To takie małe odejście od tematu, które pojawia sie w do drugiej notce, prosze o wybaczenie, ale ja poprostu musze o tym mówić, zeby inni też zaczeli tak myślec!!! Tak sobie czasem myśle, ze te wszystkie moje zmartwienia, problemy to tak na prawde nic w porównaniu z miłością, którą obdarza mnie Bóg( tak brzmi jedna z odpowiedź w moim zeszycie od religii; widac czasem jak odpowiadam na te glupie pytania pani.U, coś w moim mózgu drgnie ;). Bo tak naprawde to wszystko sie nie liczy... Tylko On. Ale mimo wszystko trzeba żyć i nie wolno mi popaść w takie kompletne zapomnienie i zobojetnienie(nie mylić z chemią!!!) wobec innych ludzi, zla, rzeczywistości... Nawet bym nie potrafila. Przyzwyczaiłam sie już do mojego życia. I nawet kiedy wszystkie kanały puszczają swoje programy w normalnym trybie, a własnie na Dwójce, na której ma lecieć długo oczekiwany przeze mnie film nie ma obrazu, to za bardzo juz mnie to nie rusza... Oczywiście to nie znaczy, ze jestem znudzona życiem(no moze czasem), bo nigdy nie wiadomo co Temu U Góry przyjdzie do głowy hehe...(Sami Wiecie O Kim Mówie...:). No i jednak trzeba życ dalej. A dzięki przyjaciolom i wszystkim ludziom, nasze zycie staje sie niezwykłe. Korzystając z okazji chce tu podziekować wszystkim najważniejszym osobom, których znam:
- Bubusławowi...Jesteś dla mnie objawieniem ostatnich dwóch lat:) Naprawde nie wiedziałam, ze jesteś takim super ludziem! Każdy Twój uśmiech, każde słowo wywołuje we mnie ataki śmiechu i radości, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że tak bardzo Cie kocham^_^ Przepraszam za to, ze wyśmiewam sie z korektora na paznokciach i za wszystko... Ja sie poprawie, zobaczysz! Zawsze bedziesz dla mnie takim ciepłym promyczkiem optymizmu i uśmiechu, co zawsze fajnie śpiewa fajne piosenki! Na samą myśl o Tobie, gęba mi sie śmieje hehe... Dziekuje Bubu.Za wszystko:*

-Snowkowi, który mimo ze tu chyba nie zagląda i skasował bloga, jest dla mnie very important person:) Przepraszam, ze moze czasem traktuje cie jeszcze nie na poważnie-widocznie Era Gugola już mineła...:) Tobie również dziekuje za każdy Twój uśmiech, nawet za to że czasem sie złościsz-tak słodko wtedy wyglądasz hehe:] Dziekuje Ci, ze jesteś taka wesoła i radosna, ze tak ładnie śpiewasz i w ogóle. Życze Ci aby wszystkie Twoje marzenia sie spełniły i zebys zawsze była takim dobrym i kochanym Snowem... Koffam Cie Słońce:*

-Madzie Owen Szymkowiak, za to że ma tak wspaniałą i wyjatkową osobowość i że tak dobrze zna sie na piłce nożnej i ze mi wybacza jak czasem piłkarze mi sie myla i kiedy czasem w "Wiedźminie" sie zaczytam..;/ I ze tak wytrwale ze mną mejlujesz i, ze nie jesteś zła jak czasem 2 tygodnie mnie nie ma na gg. Tzn. na pewno jesteś zła, ale nie wytykasz mi moich błedów... Lubisz evanescence i eminema i masz takiego fajnego psa! I tak jak ja kochasz piłke nożną i POWERADE'A! I w ogóle masz takie fajne poczucie humoru, ze zawsze mi sie śmiać chce jak z Tobą gadam... Wiem, że tylko podczas meczów sie wzruszasz, ale mam nadzieje, ze ucieszy Cię te pare słów:) Jesteś naprawde fajna i bardzo Cie lubie... hehe jakie to skromne było... I życze Ci, zebyś pojechała na mecz Liverpoolu(ze mną) i żebyś jeszcze nie raz odwiedziła Wisłe Kraków:)

-Karoline-Lady Makbet:) Naprawde nie uważam,ze to co czujesz jest głupie, bo uczucia nigdy nie sa głupie:) Zawsze mozesz na mnie liczyć, zawsze bede z Tobą. Mimo, ze przez te 2 lata zmieniłaś sie troche, to wierze,że zostało w Tobie jeszcze troche z tej radosnej i optymistycznie nastawionej do zycia Karoliny z podstawówki. Chciałabym Ci pomóc, chciałabym, abyś dostrzegała tylko dobre strony życia, uwierzyła że świat jest naprawde piekny...Kocham cie mocno:*

-Ewofowi, za to że jest taki wesoły i że przy niej nie da sie pogrążyć w depresji:) Ty także sie zmieniłaś. Zawsze byłaś taki radosnym promyczkiem, taką dobrą Ewcią...:) To ty wprowadziłaś mnie w świat Ósemki, to ty byłaś moją pierwszą prawdziwą koleżanką... Pamietam jak wziełaś mnie za ręke w świetlicy i zapoznałaś ze wszystkimi:P Każdy Cie lubił. To ty zawsze potrafiłaś rozładować napięcie, ty zawsze poprawiałas wszystkim humor:) Teraz też to potrafisz, ale cos w Tobie znikneło... Nie znam dokładnie Twojej historii, nie wolno mi cie oceniać, ale każdy ma prawo do szczęscia i wierze, ze kiedyś odsłonisz tą małą, beztroską i radosną Ewe z podstawówkim która cały jest w Tobie:*

-Anuli(napisałam "Anuli", bo poprostu nie wiem jak odmienia sie Twoją obecna xywe "Mycha":)za to, ze jest taka wesoła, ze ma swój charakter i nie przejmuje sie gadanina innych ludzi, bo sama wie, co zasługuje na wysłuchanie, a co nie... Zazdroszczę Ci tej siły, tej pewności siebie:) Dziekuje, ze gadasz ze mną na przerwie, ze poszłaś ze mną wtedy po kiryski, ze dałaś mi plaster i, że zawsze, w jakiś niewiadomy sposób, potrafisz ożywić we mnie coś dobrego. Być moze nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale czasami pobieram z Ciebie tą siłe(może akurat nie fizyczną..:)i to mi pomaga. W sumie to jeszcze mało Cie znam, nie wiem czy w liceum bedziemy sie jeszcze znały, ale pozostał nam jeszcze ten rok:)Dziekuje Myszko^_^

-Przczole przede wszystkim, bo bez Ciebie wszystko i nic nie miałoby sensu... Jesteś dla mnie najważniejszym człowiekem na ziemi, towarzyszem ziemskiej tułaczki, dzielącym moje smutki i radości i nawet jeśli czasem wydaje ci sie inaczej, to przepraszam- ja poprostu nie jestem warta tej przyjaźni z Tobą i chyba jeszcze do tego nie dojrzałam... Jesteś dla mnie jak siostra, a nawet coś więcej i naprawde dziękuje ci za to, ze wytrzymujesz te moje humory i marudzenia juz przez tyle lat...;)Dziękuje Ci za to że jesteś jaka jesteś. Nigdy nie myślałam, ze moze istnieć ktoś taki, kto mnie będzie tak dobrze rozumiał, ktoś kto jest tak dobry,kochany i cierpliwy...Ktos własnie taki jak Ty:) Kocham Cie, Dziekuje Ci za kazdy Twój uśmiech, za każde słowo, każdy gest, za to, że jestes przy mnie i Przepraszam za wszystko co było, jest i będzie złe... Kto jak kto, ale Ty zasługujesz na naprawde wszytskie skarby tego swiata!!!! Choćby nie wiem co, ja zawsze będe przy Tobie:*



Dziekuje Wam wszystkim. Tobie Kajko, Tobie Yen, Tobie Skuld, Tobie Olko... Nie znam Was osobiście, czego naprawde załuje. W pewien sposob czuje, ze jesteście mi bliskie, ze mogłybyśmy być przyjaciółmi... Wasze słowa, tresć zawarta w notkach bardzo mi pomaga:) Nawet nie wiem dlaczego. Chyba chodzi tu o przekazywanie tego co naprawde czujecie, myslicie....Dziekuje Wam, że założyłyście blogi i, ze zawsze tymi paroma zdaniami potraficie zmusić do myslenia i usczesliwic takiego człowieka jak ja, a na pewno i wieeelu innych^_^ Dziekuje też wszystkim z linkoof, i tym których znam,a o których nie napisałam:) Naprawde jestescie dla mnie wazni, bo bez Was moje życie nie było by już takie samo... Gracie, gracje wszystkim!!! Jesteście de best, bez względu na to czy was znam, czy nie!^_^ A juz w ogole jesteście cool, bo udało wam sie dotrzeć do tego zdania...
Jednak wena przyszła:)

Naprawde pilnie wpartujcie sie w ludzi dokoła was, w każdy pozornie mało istotny szczegół... W to, że kiedy słońce wschodzi niebo jest naprawde bajecznie różowe, nawet jeśli nienawidzicie różowego. W płatki śniegu na jezdni za autobusem, które wiatr wprawia w wirowanie, w szron na szybach, przez które przechodzą promienie słońca, w mgłe, krople deszczu, w chmury, w księzyc, w gwiazdy, w płatki kwiatów... Odnajdujcie szczęscie w każdym dniu, w tym , ze zupełnie niaznany człowiek sie do was naprawde szczerze uśmiechnął, w tym, że ustępując miejsca starszej babci, czujecie sie chociaż troche lepsi, a nawet cieszcie sie z tak drobej rzeczy jaką jest chwila zapomnienia(ehehe), kiedy jecie takiego np. KitKata... Jeśli KitKata lubicie oczywiscie:) A wtedy naprawde GWARANTUJE wam, że życie naprawde stanie sie łatwiejsze i piękniejsze:) Szczęscie jest naprawde blisko..

Dobro jest skromne, nie ma tej siły przebicia co zło i dlatego nie rzuca sie w oczy... Zło przychodzi z wielkim rumorem i hałasem, wyrządzając mnóstwo szkód, zagłuszając wołanie o pomoc...Wtedy przychodzi dobro. Na paluszkach, żeby nikomu nie przeszkodzić, zeby tylko posprzątać i zaraz wrocic do cienia(in the shadows=), aby czuwać i czekać, az znowu ktoś będzie go potrzebować...

Niedawnom jadac autobusem, byłam swiadkiem narodzin wielkiej tęczy!!! Nie była to tylko taka zwykła połówka! Zataczała na niebie wielki bajecznie kolorowy łuk:) Bylam zszkowana i odruchowo spojrzałam na innych, czy oni także to dostrzegają i... poczułam wielki zawód, kiedy zobaczyłam, ze żaden ŻADEN człowiek nie spoglądał w to co sie dzieje za oknem.. Jedni czytali, drudzy gadali ze sobą lub przez komórke, jeszcze inni byli pogrązeni we własnych myślach, a jeszcze inni byli wręcz odwróceni plecami do szyby i do tego co sie za nimi znajduje...Chciałam wstać i wrzasnąc, zeby sie obudzili do cholery! żeby zobaczyli tą tęcze, zeby mogli podziwiać ją razem ze mną! żeby sie otworzyli... ich szare, martwe sylwetki, obojętne na zło jak i na dobro na swiecie... Ale wierze, ze pewnego dnia i oni zobaczą swoją tęcze za oknem... czego i Wam życzę:)

Chciałabym, zeby chociaż ktoś zrozumiał to co napisałam powyżej i żeby pomogło to komuś inaczej spojrzeć na swoje życie... Ale moze zacznijmy od tego, czy w ogóle ktoś to przeczytał w całości...:)



skomentuj (14)